Postanowienie o odchudzaniu zapadło – jednak trzeba było zdecydować: w jaki sposób to zrobić.
Pierwsza myśl – internet.
Wrzuciłam w wyszukiwarkę słowa “odchudzanie” i “nadwaga” i wyświetliło mi się kilkaset tysięcy (tak!) haseł. Zaczęłam zapoznawać się z tymi stronami i przesiedziałam przy ekranie do późnej nocy. Miałam kompletny mętlik w głowie – dziesiątki różnych sposobów, porady, cudowne kuracje, “schudnij w tydzień 20kg”, głodówki oczyszczające, ograniczanie jedzenia, picie wody, niepicie wody, odchudzanie kapustą, dieta 13-dniowa, odchudzanie zgodnie grupą krwi, suplementy, nżt i tak dalej.
Każdy z autorów tych porad gwarantował, że jego sposób na pobycie się zbędnych kilogramów jest najlepszy i najskuteczniejszy… A już prawdziwy młyn był na forum dyskusyjnym dotyczącym odchudzania. Ilość sprzecznych porad i przepisów na odchudzanie była ogromna i szybko dałam sobie spokój z tym źródłem informacji.
Poszłam spać z twardym postanowieniem – od jutra drastycznie ograniczam jedzenie, żadnych słodyczy, czekoladek czy ciasta. Na śniadanie gorzka kawa, potem symboliczny obiad i żadnej kolacji.
Byłam pewna, że dam radę i już za niedługi czas będę wyglądała jak laska………….