Moja własna historia

Moje odchudzanie i moja dieta dla kazdego.

Głodzenie się – dzień trzeci.

Poranek taki sam jak dwa poprzednie – zły humor. Kawa i do pracy. W biurze znowu to samo – koleżanki opychające się słodyczami i ciastem. A ja nic – jestem przecież na diecie i muszę schudnąć. Już trzeci dzień prawie bez jedzenia.

Czuje się fatalnie – mam ochotę rzucić się na lodówkę i zjeść wszystko co jest w jej wnętrzu. Kręci mi się w głowie, nie myślę o pracy tylko o głodzie, który mnie gnębi coraz bardziej. Przerwa na lunch to chwilowe wybawienie – zjadam moją małą porcję, ale po kilkudziesięciu minutach znowu odzywa się znajome ssanie w żołądku.

W domu wchodzę na wagę i widzę, że po tych trzech dniach męczarni waga ani drgnęła – jak było tak jest. Popołudnie przed telewizorem i ten dojmujący głód – ssanie w żołądku coraz większe. Ładne odchudzanie – waga stoi w miejscu mimo moich wysiłków, by spadła. Dieta głodówkowa – ogromne cierpienia i żadne efekty.

Łykam moje apteczne witaminy i kładę się do łóżka. Po pół godzinie wstaję, idę do lodówki i………. odchudzanie się kończy . Obżeram się do syta. Mam wyrzuty sumienia, ale czuję błogą lekkość. Jestem najedzona…. Kładę się spać…. Po raz pierwszy śpię spokojnie i bezstresowo… Do cholery z tym odchudzaniem!!!!

© 2009