Kim byłam
Dobre pytanie.
Starą, zgorzkniałą babą która miała już wszystkiego dość.
Bóle pleców, krzyża i ciągła migrena powodowały że nie miałam co ze sobą zrobić. Do tego ta straszna nadwaga. Ciągłe odchudzanie doprowadzało mnie już do furii, nie mówiąc o tym, iż tego mojego gotowania nie cierpiała cała rodzina.
Musieli jednak ze mną żyć – nie mieli innego wyjścia.
Ciągłe wizyty u specjalistów, znachorów, ciągłe przeglądanie gazetek kolorowych, gdzie każdy opis moich schorzeń czy dieta była jeszcze gorsza od poprzednich opisów. Świat mój chylił się ku upadkowi.
Miałam jednak nadzieję, że to nie koniec, i że jakoś z tego wszystkiego wyjdę, iż opanuję moje życie i że stanie się ono dużo, ale to dużo lepsze. Musiałam coś ze sobą zrobić – tak dłużej być nie mogło. Cierpiałam ja, cierpiała moja rodzina, cierpiało otoczenie – byłam zawsze zła, zmęczona, konfliktowa. Kłótnie z mężem, złość wyładowywana na dzieciach, konflikty w pracy – nie!!! To trzeba było zmienić. Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to: odchudzanie !!