Poranek normalny – kawa i do pracy. Zresztą rano nigdy nie jestem głodna. Jednak tym razem czuję jakiś dyskomfort psychiczny – coś w rodzaju wyrzutów sumienia – miałam się odchudzać, wyszczupleć – a skończyło się po trzech dniach męki i cierpienia.
Nie mam silnej woli!!!
Odchudzanie to silna wola – bez silnej woli nie odchudzę się!! Ale skąd wziąć silną wolę?
Co robić?
Byłam załamana.
Przecież ja chcę być szczupła i nie potrafię wytrwać w tym postanowieniu!!! Przepłakałam połowę wieczoru. Rodzina – lepiej nie mówić….. Mój mąż wyraźnie miał mnie już dość….. Trochę go rozumiałam – co mu po rozhisteryzowanej babie z która się nie można dogadać? Dieta, którą wybrałam czyli głodówka okazała się kompletna pomyłką. Byłam osłabiona, wściekła, całkowicie załamana psychicznie i pełna wyrzutów sumienia……
Co mam dalej robić??